piątek, 6 września 2013

Na bankiecie ale myślami....

Matka na bankiet dzisiaj idzie. Nowa sukienka, torebka, wielkie podniecenie jak się umalować co z włosami zrobić. Ale nie o to chodzi jest to  pierwsze wielkie wyjście odkąd urodziła drugą pociechę. Pierwszy raz to nie ja będę kładła Antosia do snu, Jasio już jest duży i zostawał z dziadkami. Moja siostra jeszcze sama z nimi nie zostawała ani nie usypiała małego. Wiecdzorem mały usypia ze mną na łóżku przytula się do podusi kocykiem nakrywa i odkrywa sobie buźke i zasypia. Jednak postanowiłam że przyprowadzę wózek do domu i ciocia go w wózku pobuja. Bo wydaje mi się że nie będzie chciał iść z nią spać a Janek może im przeszkadzać. Choć zabawa zapowiada się dobrze to wydaje mi się że myślami jednak będę z dziećmi w domu. Kiedy Jaś był w szpitalu z powodu odwodnianie i po kilku dniach na noc został z tatą ja miałam się w domu wyspać to nie mogłam całą noc oka zmrużyć. Usnęłam po 3 a o 5 musiałam wstać.  Na bankiet zapraszają nas co roku jednak pierwszy i ostatni raz byliśmy tam 4 lata temu jeszcze jako para. Rok później Jan miał 2 miesiące i zapalenie oskrzeli zostaliśmy w domu, dwa lata temu na tydzień przed choć wszystko zaplanowaliśmy Jaśko poparzył się i był w szpitalu a rok temu tydzień przed urodziłam Antka. Gdy dostaliśmy w tym roku zaproszenie to bardzo bałam się żeby tylko nic się nie stało złego oczywiście. I do wieczora będę niespokojna a pewnie uspokoję się dopiero jak siostra napisze że chłopaki śpią.
Wy tez tak macie, niby impreza fajna zabawa powinnam się zrelaksować a mimo wszystko myślami przy dzieciach jestem. Chyba za bardzo je kocham. Ale czy można kochać za bardzo :)  Po prostu MATKA i tyle. 24h dla dzieci żeby nie wiem co się działo.

8 komentarzy:

  1. Ja przed każdym wyjściem mam obawy.. już nie mówię o wcześniejszym planowaniu.

    Zerknij na BABYTESTERKI !

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam podobnie, nawet jak na godzinę czy dwie wychodzę to nasłuchuje telefonu i zastanawiam się jak tam Anetka, o Adasia to już się nie martwie, On jest szczęśliwy jak tylko może zostać z dziadkami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeżycie wielkie :) ja wychodzę za tydzień ze Starszym, ale denerwuję się, bo Młodszy będzie musiał jeść z butelki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każda mama tak ma i to jest absolutnie naturalne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog, super się czyta! Będę zaglądać częściej! :)) Zapraszam do mnie http://www.stormofhormones.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. I jak było na imprezie :-)? Czekamy na wieści!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, oczywiście, że tak mamy, wszystkie dobre mamy i tatusiowie tak mają ;) nie można się myślami od pociech oderwać ;)

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że było fajnie :)

    OdpowiedzUsuń